Veyron ustrzelony na ulicach Wrocławia

(30 czerwiec '2008)

Już jakiś czas temu prezentowaliśmy na naszych łamach dwa krótkie materiały video z udziałem jedynego w Polsce Bugatti Veyron, na wrocławskich numerach rejestracyjnych. Tym razem trafiły  do nas pierwsze i jedyne jak dotąd zdjęcia Veyrona, które udało się wykonać w centrum Wrocławia. Poniżej kilka słów od autora zdjęć, który opowiedział nam o okolicznościach powstania sesji, najbardziej wypatrywanego przez łowców "ezgotyków" samochodu w Polsce.

"Można by powiedzieć dzień jak codzień - po tradycyjnych poszukiwaniach egzotyków w centrum miasta, przyszła pora na odpoczynek. Znajomy z którym robiliśmy tego dnia zdjęcia, nie widząc dalszych szans na ustrzelenie czegoś ciekawego, stwierdził że wybiera się do domu. Ja jednak, wierząc podświadomości która mówiła mi że coś się jeszcze wydarzy, postanowiłem trochę poczekać. Ostatecznie zostaliśmy w dwójke i jakieś 5 minut po pożegnaniu się, zauważyliśmy Lamborghini Gallardo Nerę i Bentleya Continentala GTC. Daliśmy więc cynk koledze z którym przed chwilą się pożegnaliśmy, a ten zjawił się w ciągu kilku najbliższych minut.

Robiliśmy więc dalej sesję, jednak dalej przeczuwałem że to jeszcze nie wszystko, co nas dzisiaj czeka. Po skończonej sesji, którą ciągnąłem jak najdłużej, Piotrek (ten z którym udało nam się złapać Nerę i GTC) musiał udać się do domu. Zostałem na miejscu jeszcze przez chwilę i kolejny już raz pożegnałem się z Michałem. Poszedłem na przystanek tramwajowy, lecz nadal coś nie dawało mi spokoju...

No i stało się - obróciłem głowę i zobaczyłem go... To był Bugatti Veyron, który stał akurat na światłach. Modliłem się, by mi nie uciekł zanim wyciągnę aparat z plecaka. Udało mi się zrobić parę zdjęć kiedy ruszał spod świateł. Poczułem wtedy dreszczyk, przez chwilę myślałem, że jestem w Monaco, a może Paryżu? Zadzwoniłem do Michała, który zanim dał mi dojść do słowa, krzyknął: "Mam Veyrona!". Opowiedziałem mu że również udało mi się go złapać, po czym się rozłączyliśmy.

W połowie drogi na drugi przystanek, dostaję telefon. To był Michał, z słuchawki usłyszałem - "Veyron się zatrzymał". Z niedowierzaniem wypytałem go o miejsce jego postoju i zaraz na następnym przystanku bez zastanowienia wybiegłem z tramwaju. Miałem przed sobą jakiś kilometr drogi, ale mówię sobie - warto!  Pobiegłem więc w miejsce gdzie stało Bugatti. Wybiegam zza rogu ulicy i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to jego srebrne wloty powietrza. Ręce mi się trzęsły i miałem mętlik w głowie, jednak to nie przeszkodziło mi w wykonaniu sesji.

Po parunastu minutach, na miejscu zjawił się właściciel samochodu, który oznajmił grzecznie: "No chłopaki, parę minut sesji i muszę jechać". Zapytałem go czy mógłby otworzyć drzwi, aby można było zrobić też kilka zdjęć wnętrza tego niecodziennego "potwora". Ku mojejmu zdziwieniu właściciel zgodził się i co więcej odpalił to monstrum na chwilę, otworzył również tylni spoiler. Przy okazji, nie obyło się też bez wciśnięcia gazu do dechy. Ajjj, przyznać trzeba że to piękny dźwięk...

Udało mi się zrobić jeszcze kilka zdjęć, po czym Veyron odjechał. Długo nie mogłem się otrząsnąć i nawet do teraz nie uświadamiam sobie tego, że wczoraj stałem obok takiego drogiego i egzotyczenego samochodu jak Veyron. To się nazywa udany dzień spottera..."

Autor/Foto: Damian - diamondzik@gmail.com

 

Loading ...

Copyright © 2006 Furious.pl - created by Projekty Graficzne

Kontakt & Reklama

Reklama: Alufelgi | Tuning, Auto | Nauka Prawo Jazdy Warszawa  | Prawo Drogowe | xenon | opony  | Odzyskiwanie długów  | ubezpieczenie samochodu  |  berghoff | Ubezpieczenie OC | Kalkulator OC