|
|
|
|
|
Rage Race '2008 Rage-Race to największa polskie wydarzenie lifestylowo-motoryzacyjne. 17 lipca o godzinie 8:00 w Parku Rydza-Śmigłego przy ul. Rozbrat w Warszawie miał miejsce start drugiej z rzędu edycji tego spotkania niecodziennych ludzi w niecodziennych autach. Tym razem uczestnicy przez 3 dni musieli pokonać ponad 2500 km.
W słoneczny czwartkowy poranek już bladym świtem na teren Parku Rydza-Śmigłego poczęły zjeżdżać pierwsze załogi startujące w Rage-Race. Występowało 70 ekip, jednak na oficjalnym rozpoczęciu nie pojawili się wszyscy. Mimo to, licznie zgromadzona publiczność mogła podziwiać takie okazy jak Ariel Atom przyprowadzony przez byłego posła Jerzego Dziewulskiego, Maserati 4200GT Cambiocorsa, Porsche 911 Turbo, Hummer H2 Stretch Limo, Lamborghini Gallardo czy trzy sztuki krwistoczerwonych Ferrari 360 Modena sponsora imprezy (jednym z kierowców był Vito Casetti, znany widzom TVN-u). Z wykwintnych osobistości imprezy można było spotkać także Przemysława Saletę przybyłego w osobistym Nissanie Navara.
Po godzinie 8:30, władze miasta stołecznego Warszawy osobiście zaczęły wypuszczać pierwsze załogi w liczącą ponad 2500 km trasę. Imprezę, efektownym poślizgiem, otworzyło czerwone BMW M3 (E92) teamu myWIEMY, skąd także kolejne ekipy udały się do Góry Kalwarii, gdzie oczekiwała na nich pierwsza próba sprawnościowa. Kolejnym punktem drogi przemierzanej przez startujących było znane organizatorom imprez motoryzacyjnych lotnisko w Ułężu pod Rykami. Tam zawodnicy również mieli przygotowane zadania. Jednym z nich była zabawa quadami w błocie, po czym jednej części startujących przydzielono ciężarówkę z automatyczną skrzynią biegów, pozostałym z manualną. Pojazd należało zaparkować w wyznaczonym miejscu. Następnym etapem Rage-Race był kurs kowalstwa w Wojciechowie, po czym załogi udały się nad Zalew Zemborzycki do Lublina, gdzie czekało kolejne zadanie. Należało dać się przeciągnąć bezpośrednio po tafli wody na wyciągu nart wodnych. Z kolei w Kraśniku, celem startujących w imprezie było strzelenie bramkarzowi lokalnego klubu jak najwięcej bramek z pięciu możliwych strzałów. Władze Królewskiego Miasta Sandomierz przygotowały konkurs w Podziemnej Trasie Turystycznej.
Po kilku check-pointach nadszedł czas na jedno z głównych miast imprezy - Kraków. Tam załogi miały za zadanie znaleźć blondynkę w białych kozakach przed centrum handlowym M1 i przyprowadzić ją do punktu kontrolnego. Uczestnicy mieli na to 15 minut od zgaszenia silnika, jednak jury złagodziło nieco regulamin i... uznawało także brunetki. Z krakowskiego parkingu, auta udały się do Wrocławia. WROCŁAW Pierwszymi uczestnikami Rage Race którzy pojawili się we Wrocławiu była załoga poruszająca się Aston Martinem Vanquish, która przyjechała na Plac Solny tuż po 16:00. Omijając centrum miasta, do hotelu dojechała także załoga białego BMW 6 Cabrio. Półtorej godziny po pierwszej załodze, pod klub Lemoniada zajechał ledwo mieszczący się w małych uliczkach Hummer Stretch załogi Wrocław Team. Limuzyną jechali ubiegłoroczni uczestnicy ze stolicy dolnegośląska, przebrani w arabskie stroje wzbudzili niecodzienne zainteresowanie w okolicach wrocławskiego rynku. Pojawiło się sporo osób pragnących zrobić sobie zdjęcie z Hummerem.
Potem okazało się, iż pierwsze 3 załogi ominęły Kraków, kierując się z Warszawy prosto do Wrocławia. Dopiero 3 godziny później zaczęły przyjeżdżać ekipy jadące przez małopolskę. Ostatnie załogi (w BMW Z3 i M3 E92) dojechały na parking hotelowy tuż przed drugą w nocy. W sumie 43 samochody, które nie są częstym widokiem w Polsce, a nawet na Świecie. Następnego dnia już około godziny 10 pod Hotelem Park Plaza zaczęły się gromadzić grupki ludzi. Jako, że większość samochodów stała na parkingu podziemnym do którego wstęp mieli nieliczni, większość czekała na godzinę 12:00, o której był zaplanowany start drugiego etapu. Jako pierwsze, zapewne ze względów reklamowych, wyjechały 3 Ferrari Martini. Kolejność następnych samochodów była już przypadkowa.
Tuż po noclegu we Wrocławiu, uczestnicy przejechali do Karpacza, a następnie do Złotoryji. Zawodnicy przy wejściu do kopalni dostali tam pochodnie płanące przez kwadrans i w tym czasie mieli za zadanie znaleźć celowo ukryte złoto. Po tym etapie, samochody pojawiły się Zielonej Górze, Sulechowie, Łagowie, Kostrzynie, Cedyni, Chojnej, Szczecinie i Międzyzdrojach, gdzie na zawodników czekała meta dnia na Promenadzie Gwiazd.
GDYNIA Kolejny dzień był już ostatnim z czterech zaplanowanych i załogi musiały stoczyć ostateczny bój o punktowe zwycięstwo. Skacząc po drodze przez Niechorze, Kołobrzeg, Mielno, Darłowo, Słupsk, Ustkę, Łebę i Wejherowo uczestnicy dotarli późnym popołudniem do Gdyni. Tam na Skwerze Kościuszki, pod samym oceanarium zebrali się niemal wszyscy uczestnicy, z których największą uwagę przyciągnęły "przekrzykujące się" nawzajem trzy Ferrari 360 Modena należące do firmy Martini - głównego sponsora całego przedsięwzięcia. Po krótkim postoju, przy którym zwykłym zjadaczom chleba było dane w spokoju podziwiać czterokołowe rarytasy, ponownie zawyły silniki i załoganci wyruszyli na ostatni etap do Gdańska.
Na godzinę 19.00 zaplanowano finał "drogowej" części gran tourismo na Targu Węglowym. Tłum ludzi, który zebrał się aby ujrzeć finisz musiał się jednak uzbroić w cierpliwość, gdyż samochody zaczęły przybywać dopiero ok. 20.00 i trwało to do samej północy. Pierwsi pojawili się czerwoni, włoscy krzykacze w eskorcie czterokołowego myśliwca - Ariela Atom, który wraz ze swoim pilotem - Jerzym Dziewulskim, ubranym w stylu Top Gun, wywołał masowy efekt opadającej szczęki i niedowierzających pytań. Zniecierpliwiony czekaniem tłum ludzi natychmiast uruchomił setki aparatów fotograficznych i komórek. Gdy pojawiło się jedyne na tej imprezie Gallardo, młodsza część widowni wpadła w ekstazę. Wydobywające się z nieznających jeszcze procesu mutacji gardeł okrzyki
"Lambo!!!" zdawały się być głośniejsze od groźnych sapnięć żółtego byczka. Pozostałe pojazdy przybywały już przy zapadającym zmroku. Jednak ani Corvette, ani Porsche czy też BMW serii M, nie cieszyły się już takim powodzeniem jak produkty włoskich stajni. Sam parking okazał się zbyt ciasny dla kanapowej wersji Hummera H2, który musiał sobie poszukać innego miejsca parkingowego (tzn. co najmniej trzech). Niestety na samej "oficjalnej" mecie w Gdańsku nie pojawiły się wyczekiwane przez licznych fanów Mercedesy CLK63 AMG Black Series oraz SL65 AMG oraz Aston Martin Vanquish. Tuż przed północą rozpoczęło się rozdanie nagród, charytatywna licytacja oraz finałowa zabawa przeznaczona dla uczestników, która dla nas - fanów czterech kółek - nie miała już większego znaczenia. Tłumy, jakie zebrały się na każdym z pomorskich etapów, z pewnością oddały powodzenie jakim cieszyła się impreza i dały widoczny znak na to, że odbędzie się ona jeszcze nie jeden raz.
Źródło/Fot: ExoticCars.pl, zdjęcia: Bartłomiej Urban, Dominik Ocvirek, Daniel Rochewicz, Dawid Grzech, Wojciech Grabiec, Maciej Bańbor, Łukasz Elszkowski Pozostałe zdjęcia oraz video z Rage Race 2008 znajdziecie na forum dyskusyjnym Furious.pl - tutaj
|
|
|||||
|
Copyright © 2006 Furious.pl - created by Projekty Graficzne |
Reklama: Alufelgi | Tuning, Auto | Zakłady Bukmacherskie | Prawo Drogowe | xenon | opony | Odzyskiwanie długów | ubezpieczenie samochodu | berghoff | Ubezpieczenie OC | Kalkulator OC |