|
|
|
|
|
Gecko Cup 1/4 Mili - Lotnisko Bemowo '2009 Czysty tor, wspaniała pogoda i świetne czasy to klucz do sukcesu w wyścigach na 1/4 mili. Motocykle biły rekordy, choć nie udało się pokonać bariery 9 sekund. Pierwsza impreza z serii Gecko Cup 2009 rozpoczęła się interesująco. Na niebie nie było ani jednej chmury, a wiatr delikatnie wiał w kierunku jazdy samochodów. Sobotnie zmagania na Lotnisku Bemowo przyciągnęły tłumy kibiców, chociaż można było narzekać na niedobór zawodników. Ci, którzy nie byli zainteresowani pojedynkami aut jadących na wprost, mogli obserwować „Rozetę Wróbla” - próbę, w której należało przejechać trasę wytyczoną pachołkami. Spotkała się ona z dużą popularnością kibiców – było wiele spalonej gumy i szybko pokonywanych zakrętów.
Organizatorzy zadbali o dużą ilość trybun i toalet, na pochwałę zasługuje też czysty tor. Władze lotniska nie pozwalają na wylewanie na pas startowy „kleju”, więc jedyne, co można było zrobić to zapewnić podłoże pozbawione zanieczyszczeń. Kierowcy skarżyli się jednak na zbyt szybkie i mało widoczne światła sygnalizujące moment startu, co przekładało się na długie czasy reakcji, sięgające nawet dwóch sekund. Kibice mogli zarzucić organizatorom brak przedstawiania informacji o zawodnikach i podawania czasów przez komentatora. Kwalifikacje były szansą na poznanie nawierzchni i wytrenowanie techniki jazdy – rekordziści notowali kilkanaście czasów w ciągu eliminacji. Był to również koniec zawodów dla kilku uczestników wyścigu. Z wyścigiem pożegnał się m.in. Arkadiusz Oziębło (w jego Audi S4, startującym w klasie AWD turbo, pojawiły się problemy z alternatorem) i jedyny przedstawiciel klasy diesel – Jacek Jurczenia (przez usterkę skrzyni biegów w Skodzie Pick-up). Z dużym zainteresowaniem kibiców spotkały się amerykańskie muscle cars, ale osiągane przez nie czasy potwierdziły, że na średnio przyczepnej nawierzchni lepiej brzmią i wyglądają, niż jeżdżą. Prawdziwe widowisko na torze zapewniały małe przednionapędówki.
W klasie mini liderem był Bartłomiej Siemieniuk w Hondzie Jazz (ET 13,795). Wolniejszy o ponad sekundę był Mariusz Samojluk za kierownicą Fiata Seicento. Klasę street FWD wygrał Marcin Bijak w VW Golfie (ET 12.552), który był o 0,3 sek. szybszy od Mateusza Majewskiego prowadzącego Hondę Civic. Napędzane przez tylną oś samochody klasy street RWD stanowiły liczną grupę, w której można było zobaczyć Plymoutha Dustera i Dodge’a Chargera. Nie stanowiły one jednak konkurencji dla niepozornego Mercedesa 124 500E, prowadzonego przez Witolda Łukasiewicza (ET 12.466), który prześcignął Alberta Wiśniewskiego jadącego Chevroletem Corvette (ET 12.803).
W klasie street AWD zdecydowanym liderem był Arkadiusz Kubiak prowadzący Mitsubishi 3000 (ET 12.558). Maciej Kamiński w Hondzie Civic był o niemal sekundę wolniejszy (ET 13.311). Najszybszym kierowcą klasy FWD był Krystian Mazur w Hondzie CRX (ET 11.434), miażdżąc drugą w grupie Hondę Civic Darka Fabisiaka (ET 14.718). Sympatię widowni zyskał Mariusz Wilkos w Roverze 114 (klasa FWD turbo) z czasem przejazdu 11.458. Drugie miejsce zajął Piotr Bajer w Seacie Ibiza. W eliminacjach klasy RWD wystartowali tylko Hubert Dylon w BMW M3 i Artur Gruszczyński (BMW E30). Obydwaj osiągnęli czasy bliskie 13,7 sek. W finale klasy RWD turbo Paulius Vaskelis starym BMW 325 (ET 11.238) pokonał Porsche 911 Pawła Kowalskiego (ET 12.548). Karolina Pilarczyk – jedyna kobieta startująca w tej grupie zajęła czwarte miejsce swoim BMW M3 E36.
Sobotnie wyścigi były porażką klasy AWD turbo – Daniel Nowak w Audi S2 uzyskał czas przejazdu 13.480, a drugi Michał Wasiluk w Subaru Impreza przejechał ćwierć mili w 13.323. Klasę moto zdominowało Suzuki GSXR – pierwszy był Jaroslaw Czernikarz (ET 10.251), a drugi Mariusz Wieczorek (ET 10.498). Czas przejazdu poniżej 10 sekund w klasie moto plus osiągnął Jarosław Chabowski (ET 09.983). Drugie miejsce podium zajął Sławomir Kłosowski. Obydwaj na Suzuki GSXR. W klasie moto maxi KAWASAKI ZX14R Łukasza Wieczorka osiągnęła czas 10.133, a SUZUKI HAYABUSA Jacka Mroczka dotarło do mety w ciągu 11.133 sekund. Suzuki Hayabusa Konrada Sobczyka osiągnęło najlepszy czas w klasie moto extreme (ET 09.358 w trakcie eliminacji, ET 09.676 w finale). Powyżej 10 sekund (ET 10.284) trasę przejechał Arkadiusz Pawlukowicz również w Suzuki Hayabusa. Nie pojawiło się wiele potężnych samochodów, po których spodziewano się doskonałych czasów, ale 19 lipca w Borsku mogą pojawić się silniejsze pojazdy. Relacja: WrumWrum.pl , Foto: Carworld.pl
|
|