Eliott Carver: Skandale motoryzacyjne - wczoraj i dziś...

(17 luty '2010)

Jeden z największych koncernów motoryzacyjnych, jakim jest Toyota miał niedawno spore problemy ze swoją praktycznie całą paletą modeli. Usterka była na tyle poważna, że w sytuacji największego zagrożenia pedał gazu mógł mimowolnie zakleszczyć się i przyspieszyć pojazd. Niewykluczone, że taka awaria doprowadziła do około 100 wypadków w Stanach Zjednoczonych. W jednym z nich w okolicach San Diego zginęły cztery osoby. Akcją serwisową objęte zostały modele: Toyota Camry, Avalon, Avensis, Verso, IQ, RAV 4, Prius, Aygo, Tacoma, Tundra, Corolla, Auris, Yaris.

Po Toyocie do serwisów swoich klientów zaprosiła Honda, świat się trochę zmienił i mimo że zaawansowanie techniczne samochodów jest na wysokim poziomie; to liczba elementów, które mogą zawieść jest spora; choć tak jak w przypadku Toyoty bardzo często winny może być szczegół. Przykładem firmy, która ma na swoim koncie ma najbardziej porażające niedopatrzenia w swoich samochodach jest Ford, i robił to na przestrzeni kilku dekad. Przykładem samochodu, który przyniósł złą sławę Fordowi był m.in model o śmiesznej nazwie Pinto, był w swoim rodzaju protoplastą do stworzenia później Escorta. Rolą Pinto było szybkie zdobycie serc i portfeli amerykanów, którzy zdecydowali się na samochód japoński. Niestety już w fazie prac konstrukcyjnych, źle ulokowano metalowy zbiornik paliwa - znalazł się on za tylną osią i był przymocowywany do tylnego pasa.

Efekt był taki iż przy najechaniu na tył, nawet przy niewielkiej prędkości samochody wybuchały przy stłuczkach i wypadkach jak w filmach ze Stevenem Segalem. Sytuacji nie poprawiał fakt, że wadliwa konstrukcja samochodu powodowała zaklinowanie się drzwi przy wypadku. Księgowi Forda stwierdzili, że taniej wyjdzie wypłacać odszkodowania potencjalnych poszkodowanych niż przeprojektować model i przeprowadzić akcję serwisową. Decyzja ta odbiła się oczywiście negatywnie na wizerunku firmy. To nie jest żart, tęgie głowy obliczyły że przekonstruowanie zbiornika paliwa pochłonie ponad 140 mln dolarów, natomiast odszkodowania dla osób, które w wyniku takich zdarzeń stracą zdrowie albo życie tylko 50 mln. Blisko 15 lat po zakończeniu produkcji Pinto do głosu doszedł skandal z kolejnym Fordem - Explorerem. Pod koniec lat 90-tych w Stanach znana była seria wypadków związanych z pękaniem... opon w tym dużym SUV-ie. Doszło wtedy do ponad 100 wywrotek Explorerem - Ford twierdził że winny był dostawca opon - firma Firestone, a Firestone tłumaczył że winny jest Ford. Efektem tego skandalu były milionowe odszkodowania dla klientów, a Ford, który u Firestona zamawiał opony od 50 lat - po prostu zmienił poddostawcę.

Po tych kłopotach z oponami, Ford wycofał model ten z większości krajów świata.

Myślicie że to było dotkliwe dla Forda? - Nie!

Z tych dwóch skandali jakoś wybrnął, choć nie grał do końca czysto.

W swoje sidła bolesne wpadł, dużo, dużo wcześniej. Największym dotkliwym posunięciem i klapą dla koncernu było wprowadzenie marki Edsel i związane z tym miliardowe straty jakie poniósł amerykański koncern. Pod koniec lat 50-tych Ford postanowił stworzyć odrębną markę będącą konkurencją dla luksusowych modeli produkowanych przez General Motors (dziś takie luksusowe marki ma np. Nissan - Infiniti, czy Toyota - Lexus). Nowe samochody postanowiono nazwać imieniem syna samego Henry Forda - Edsela. Na opracowanie nowej stylistyki i ogólnokrajową, szeroko zakrojoną kampanię reklamową wydano miliony dolarów. Warto wspomnieć że miały one w latach 50-tych inną, niż dziś wartość. Pierwszego Edsela zaprezentowano Amerykanom 4 września 1957.

Klienci zwabieni obietnicą czegoś specjalnego zobaczyli te same zwykłe Fordy z komicznie wyglądającą osłoną chłodnicy i kilkoma kilogramami dodatkowych chromów na karoserii. W dodatku ceny Edsela były o kilkaset dolarów wyższe od Forda i lepiej wyposażonych aut konkurencji. Amerykanie nie dali się nabrać na takie oszustwo. Stratedzy Forda zdawali się nie dostrzegać drastycznie spadającej z roku na rok sprzedaży i mnożących się dowcipów na temat posiadaczy Edsela. Straty rosły w zastraszającym tempie a w salonach nowej luksusowej marki Forda byli tylko sprzedawcy i pokrywające się z wolna kurzem samochody. Ford przedłużał agonię marki aż do 19 listopada 1959, kiedy w końcu postanowiono o wycofaniu jej z rynku. Straty były niewyobrażalnie wysokie i wyniosły w sumie ponad 350 milionów dolarów! O skali porażki niech świadczy fakt, że do dziś przykład Edsela uważany jest za największe fiasko w historii motoryzacji.

Niemal w tym samym czasie co wpadka z Explorerem - u naszych sąsiadów, koncern reprezentujący markę Mercedes Benz zapragnął zaatakować nowy sektor na rynku i zaprezentował kompaktowego Mercedesa A-klasy. Wysoki, wąski, tani i przez miłośników marki uważany za brzydki samochód doczekał się premiery. Jednak 21 października 1997, trzy dni po premierze A Klasy na niemieckim rynku, nowy Mercedes oblał tzw. test łosia (przeprowadzony przez jeden z szwedzkich czasopism), przewracając się na bok. Koncern Daimler-Benz znalazł się w środku niechcianej uwagi. Ostatecznie 11 listopada 1997 szef Mercedesa Jürgen Schrempp wypowiedział pamiętne słowa: „Nie chcemy produkować auta, o którym dziś wiemy, że można by produkować lepiej.“ Rezultatem tego było wstrzymanie produkcji małego Benza na dwanaście tygodni, w ciągu których auto ulepszono montując seryjnie w wyposażeniu system stabilizacji toru jazdy ESP. Nikt nie zginął, ucierpiał tylko image firmy choć A-klasa sprzedawała się nad wyraz dobrze.

Ciekawym przypadkiem godnym uwagi był historia zbyt bliskiego umiejscowienia pedałów w Audi 5000 (model 100/200 oferowany na rynek USA). W związku z tym przypadkiem, wiele klientów tej marki miało serię niefortunnych stłuczek. Wszyscy twierdzili że pedał gazu i hamulca były w tym modelu umiejscowiono zbyt blisko siebie i w przypadku nagłego hamowania bardzo często stopa wciskała po prostu gaz. Problem Audi szybko rozwiązało, choć wcześniej twierdziło że nie jest winna niczego w tym sporze. Rzecz się rozchodziła o to że w wersjach z automatyczną skrzynią biegów, korzystano z kanałów na montaż pedałów z wersji europejskich - ze skrzynią manualną. Ten mały incydent spowodował to że nawet po dzień dzisiejszy firma Audi jest w Stanach postrzegana troszkę gorzej niż konkurencja w postaci Mercedesa i BMW. W 1994 roku wprowadzono do sprzedaży model A8 zmienił obliczę marki ale praktycznie nie liczył się w walce o klienta z USA.

W Europie do tej pory najciekawszym przypadkiem zdumiewającej usterki, którą wykryto była seria Peugeotów 307, w których dochodziło do... samoistnego zapłonu. Z ustaleń wynika, że przyczyną samozapłonów w 307-kach było zwarcie w układzie sterowania ABS-u. Nieszczelność bloku ABS może powodować przedostanie się wody do auta. Jeżeli będzie słona, jak ma to miejsce w warunkach zimowych, może spowodować zwarcie w instalacji elektrycznej i doprowadzić do pożaru pojazdu. Usterka została stwierdzona przez PSA, co poskutkowało trwającą nadal akcją serwisową, mającą za zadanie stwierdzenie i wyeliminowanie tego błędu w wyprodukowanych i już dawno sprzedanych egzemplarzach. Okazało się też że "żywym ogniem" również może się zając Citroen C4, w którym również montowany jest element od tego samego podwykonawcy.

Zapraszamy do wypowiedzenia się na forum dyskusyjnym

Autor: Eliott Carver, foto: Internet

 

Loading ...

Copyright © 2006 Furious.pl - created by Projekty Graficzne

Kontakt & Reklama

Reklama: Alufelgi | pożyczka przez internet | xenon | Odzyskiwanie długów  | ubezpieczenie samochodu  |  Ubezpieczenie OC | Kalkulator OC | kredyt dla firm