|
|
|
|
|
Ostatnio na naszych łamach pojawia co raz więcej przysłowiowych "rodzynków" (z racji tego że co raz więcej pojawia się ich na naszych drogach). Dzisiaj mamy przyjemność zaprezentować Wam kolejny z nich - Shelby GT500. Samochód ten, po raz pierwszy zadebiutował na targach motoryzacyjnych New York International Auto Show w 2005 roku i nawiązywać miał do kultowego modelu z 1967 roku. O samochodzie bliżej opowiedział nam jego właściciel - PMN. Zanim bliżej przejdziemy do prezentacji samochodu, jak i modyfikacji które w nim się pojawiły, chciałbym zapytać na początek o samo zainteresowanie takim samochodem jak Ford Mustang. Czy przed zakupem GT500, miałeś styczność z innymi modelami Mustanga? Nie. Jeśli nie liczyć old muscle cars, Mustangi bardzo mi się NIE podobały. Słabe, tandetnie wyglądające, poza tym, nie cierpię koni. Nigdy nie jechałem żadnym Mustangiem, nie leżały też w kręgu moich zainteresowań. Model S197, który zaczął być sprzedawany w 2005 roku był pierwszym, który mi się spodobał, choć muszę przyznać,że już poprzednia Cobra Terminator z kompresorem była ciekawa. Będąc w posiadaniu przeróżnych BMW serii M, w tym niektórych mocno doładowanych - parametry Mustanga zwyczajnie były za słabe. Pierwszy raz Shelby GT500 S197 zobaczyłem w kinie - "I am Legend" i otwierająca scena przejazdu przez puste ulice NY. Dźwięk mnie uwiódł. Mimo wszystko zapomniałem na jakiś czas o tym aucie, a potem... zacząłem czytać. Głównie fora skupiające właścicieli tych aut. Poznałem jego mocne i słabe strony. Shelby GT500 zaczęto sprzedawać w modelu rocznikowym 2007, a więc w 40 rocznicę pierwszej i jedynej do tej pory edycji.
Tak, moje GT500 kupiłem od forumowicza Team Shelby. Znałem całą historię tego samochodu właśnie dzięki forum. W Arizonie jest ciepło, sucho. Cobra nigdy nie widziała deszczu i głównie stała w klimatyzowanym garażu... Była zupełnie seryjna, tak jak ją wypuszczono z fabryki. Jeśli miałbyś wymienić główne zalety jak i ewentualne wady tego samochodu w seryjnej specyfikacji to byłyby to... Zacznę może od wad. Masa - waży 1780kg, a z fabrycznym rozbudowanym zestawem audio ponad 1800kg. To niestety czuć. Zawieszenie - nie takie złe jak się obawiałem. Przygotowywałem się na najgorsze, a wcale nie jest źle. Co nie znaczy, że nie mogłoby być lepiej - tylne wahacze natychmiast kwalifikują się do wymiany, przy fabrycznych, tylne koła podskakują przy gwałtownym ruszaniu. Dodatkowo, zawieszenie jest zbyt komfortowe - zbyt miękkie jak na mój gust. Nie oznacza to, że nie można nawiązać walki np. z M5 E60, co miałem okazję sprawdzić na Track Day'u w Ułężu. Mister Wróbel był mocno zaskoczony :) Aerodynamika - coś za coś. Wygląda jak muscle car, stawia opór powietrza większy niż cegła, np. maska, którą "podwiewa" wiatr. Dobrze można się czuć do ok.200km/h-250km/h. Przy większych prędkościach stabilność nie zachwyca. Oczywiście po zdjęciu ogranicznika prędkości, z GPS w ręku auto seryjne przekracza 300km/h. Jednak stabilność nie zachwyca i daleko mu do np. M6 w tej kwestii. Zdjęcie nogi z gazu powyżej 250km/h działa jak otwarcie spadochronu. Przy okazji - fabryczny licznik wyskalowany jest tylko do 260km/h. Niestety...
Mocne podzespoły - wspomniany już, ręcznie składany (za każdy egzemplarz odpowiada dwóch inżynierów a ich podpisy widnieją na pokrywie głowicy) silnik bazujący w większości na jednostce z Forda GT, wykonany (co nieczęste dla silników z USA) w technice czterozaworowej. Moment obrotowy przenosi dwutarczowe, spiekowe sprzęgło (!). Skrzynia Tremec T6060 manualna - jedynie takie instalowane były w GT500. Płytkowe LSD w 8.8" tylnym moście. Hamulce przednie to 14" czyli 355mm tarcze i czterotłoczkowe zaciski Brembo. Tylne hamulce wydają się bardzo niewielkie, ma to jednak swój sens. Prawdziwe opony dragowe (do drag racingu) występują w rozmiarze conajwyżej 16". Dźwięk i charakter - mało znam aut, w których czuję się tak fajnie jak w GT500. To nieczęsto spotykane auto (w zeszłym roku w PL było ok.5-6szt), choć przez laików bywa mylone ze "zwykłym" Mustangiem. Poza tym budzi wyjątkowo pozytywne emocje - podniesiony w górę kciuk to częsty widok. To cieszy.
Jak już wcześniej wspomniałem, silnik i układ napędowy mają ogromny potencjał, a części jest bez liku, więc... Na hamowni obciążeniowej MAHA moje seryjne GT500, z wyjątkiem zmienionych tłumików końcowych, pokazało 540KM i 690Nm. Wspólnie z Mastersem, u którego odbywał się pomiar stwierdziliśmy, że to zdecydowanie "mało!". Pierwszy etap modyfikacji zakładał wyduszenie maksimum z seryjnego kompresora (Eaton M122), próba obniżenia temperatury w dolocie (za kompresorem), oraz poprawienie tylnego zawieszenia. Według producenta - firmy Evolution Performance zajmującej się modyfikacjami GT500 (zbudowali 7s. GT500), wielka paczka części, które przesłali do mojej Cobry, powinna uwolnić dodatkowo conajmniej 200RWHP, czyli koni na kołach... Zestaw tylnego zawieszenia również pochodzi z Evolution Performance. Oprócz tego zaistalowałem fajny elektroniczny "diwajs" z procedurą startu - umożliwa zaprogramowanie max obrotów i generuje doładowanie na postoju. I jeszcze jeden pozwalający na flatshift, czyli zmianę biegów bez puszczania pedału gazu. Jakimi osiągami na dzień dzisiejszy dysponuje samochód?
Czy w niedalekiej przyszłości planujesz kolejne modyfikacje GT500? Tak, auto będzie jeszcze szybsze. Cały czas modyfikuję ten samochód. Myślę, że kiedy przestanę to go sprzedam. To jest fajne, bo ciągle budzi świeże emocje. Zaskakuje. Tu nie ma miejsca na nudę. Każda zmiana to przynajmniej plus kilkadziesiąt koni. Planuję uzyskać max tego co auto jest w stanie zaoferować pozostając ulicznym samochodem, którym przecież dojeżdżam do pracy.
Rozmawiał Karol Jaszewski
|
|
|||||
|
Copyright © 2006 Furious.pl - created by Projekty Graficzne |
Reklama: Alufelgi | pożyczka przez internet | xenon | Odzyskiwanie długów | ubezpieczenie samochodu | Ubezpieczenie OC | Kalkulator OC | kredyt dla firm |