Krzysztof "Tery" Terej (Nissan 200SX S13)

Krzysztof Terej miał okazję gościć już na naszych łamach około dwóch lat temu, kiedy to mieliśmy okazję prezentować jego poprzedni "driftowóz". Tym razem postaramy się Wam przedstawić zarówno sylwetkę samego zawodnika, jak i samochód w całkowicie nowej odsłonie, przygotowany na sezon 2009. Przed Wami - Krzysztof Terej!

Warto zacząć od tego, że jesteś jednym z pierwszych krajowych zawododników, którzy postanowili spróbować swoich sił w driftingu. Jak wspominasz swoje początki w tej dziedzinie motorsportu?

Oj ciężko! Było dużo presji, ponieważ zbudowałem jeden z pierwszych prawdziwych samochodów do driftu (tak nam sie wtedy wydawało), dlatego oczekiwano, że na pewno będę wygrywał. Realia były jednak zupełnie inne. Samochód był przygotowany zupełnie na odwrót niż należało, poczynając od geometrii, po dobór rozmiaru kół, kończąc na „chorobach wieku dziecięcego” związanych z silnikiem. Największym problemem był kierowca z zerowym doświadczeniem i totalnym brakiem umiejętności. Ogólnie nie było tak różowo jak to sobie wyobrażałem. Dzisiaj, budując samochód, jest o wiele łatwiej, nie mówiąc już o miejscach do trenowania. Kiedyś nie było gdzie trenować, dzisiaj prawie co 2 tygodnie gdzieś odbywa się trening driftu.

Jesteś zawodnikiem który już od kilku lat startuje w zawodach driftingowych, z jakich dotychczasowych osiągnięć jesteś najbardziej dumny?

Myślę, że te, z których będę najbardziej dumny sa dopiero przede mną. Do tej pory bardzo cieszę się ze startów w serii King of Europe 2007, gdzie udało mi się skończyć sezon na 8 miejscu w klasyfikacji generalnej, będąc pierwszym z Polaków. Jestem również zadowolony z pierwszego podium, zajęcia drugiego miejsca na zawodach Japan Drift Attack. Nie miałem do tej pory szczęścia na zawodach organizowanych przez PFD, nawet w Poznaniu (ostatnia runda 2008) gdzie miałem 1-szy wynik w kwalifikacjach, nie udało mi się stanąć na podium. Nie ukrywam że bardzo liczę na ten sezon.

 

W nowy sezon wchodzisz z całkowicie nowym projektem, model samochodu pozostaje jednak nadal ten sam - Nissan 200sx S13. Dlaczego wybór padł po raz kolejny na ten sam model?

Nie całkowicie nowym... Karoseria jest ta sama od 2006, ale to prawda, że niewiele z niej zostało. Po prostu jest to sprawdzona, lekka, platforma nad którą pracujemy od 2006 roku do dzisiaj. Nie ma sensu zmieniać konia w trakcie wyścigu. Jak opanuję ten samochód do perfekcji i dojdziemy do wniosku z zespołem, że potrzebujemy czegoś innego, wtedy pomyślę nad zmianą.

Samochód został profesjonalnie przygotowany pod kątem zawodów driftingowych, opowiedz o modyfikacjach które w nim się pojawiły...

Udało się osiągnąć duży sukces, szczególnie jeżeli chodzi o ustawienie i konstrukcje zawieszenia, jak i konstrukcje silnika.

Silnik ma powiększoną pojemność z 2L do 2.35L. Został od zera przygotowany do sportu: tulejowany blok, kuty wał, kute tłoki, kute korby, itd. Auto ma wspaniałą reakcję na gaz, jedzie „od dołu”, ma nadmiar mocy – 446km i 542nm przy doładowaniu 1.2bar. Dałoby się wycisnąć jeszcze więcej, ale nie ma zupełnie potrzeby na naszych torach. Co do zawieszenia, w firmie TOMSON przygotowano zwrotnice specjalnie do tego samochodu jak i wiele innych „sztuczek”, dzięki którym Nissan ma niesamowity skręt, w zakręcie jedzie jak przyklejony, a wprowadza się bardzo łatwo w poślizg. Natomiast hamulce, które niby nie są tak ważne w drifcie, zostały zaadoptowane ze Skyline’a GTR’a R32. Po prostu są większe i skuteczniejsze. Hamulec ręczny działa jak brzytwa. Pozostałe zmiany to zupełna norma w tego typu samochodach, hydrauliczny ręczny, fotele kubełkowe, szpera itp.

Samochód przeszedł już pierwsze testy - jakie wrażenia?

SUUUUPER! Naprawdę teraz już tylko kierowca przeszkadza ;) prowadzi się znakomicie, ma bardzo dobrą trakcję, super reakcję na gaz i moc w zakresie 3500obr – 7400obr.

Udział w zawodach driftingowych wiąże się z dużymi kosztami i w Twoim przypadku nie byłyby one możliwe gdyby nie sponsorzy ...

To prawda, koszty z roku na rok się zwiększają, od budowy samochodu (konkurencja nie śpi) po co raz lepsze opony. Mój sezon na pewno nie byłby możliwy, gdyby nie wsparcie firmy TEDEX, która wierzy we mnie, daje mi duży kredyt zaufania i rozumie trudną specyfikę tego sportu w którym nie zawsze najlepsi wygrywają. Oprócz TEDEXU równie duże wsparcie dostaję od firmy TOMSON, która ma pełną dowolność w budowie mojego samochodu i wykonuje wspaniałą robotę. Bez tej ekipy mój samochód nie byłby dzisiaj nawet w połowie tak profesjonalnie przygotowany. Wiele pomysłów jest autorskich – zwiększenie pojemności w ten sposób i do tak dużej liczby, przygotowanie i ustawienie zawieszenia i wiele, wiele innych. Pozostałe firmy, które udzielają wsparcia produktowego, są również bardzo pomocne, jak felgi DRAGWHEELS, ubrania MetalMulisha czy bodykit firmy AutoR.

Jakie główne cele stawiasz sobie na tegoroczny sezon?

Najważniejszy - dobrą zabawę! Bez zabawy ten sport zupełnie nie ma sensu. A wraz z dobrą zabawą, odpowiednim przygotowaniem samochodu i dostatecznymi umiejętnościami kierowcy, wyniki przyjdą same. Bardzo mi zależy na zajmowaniu wysokich lokat w zawodach PFD.

Rozmawiał Karol Jaszewski

 

Loading ...

Copyright © 2006 Furious.pl - created by Projekty Graficzne

Kontakt & Reklama

Reklama: Alufelgi | pożyczka przez internet | xenon | Odzyskiwanie długów  | ubezpieczenie samochodu  |  Ubezpieczenie OC | Kalkulator OC | kredyt dla firm