|
|
|
|
|
Dzisiaj przed nami samochód niewątpliwie kultowy - Chevrolet Camaro IROC-Z28, należący do trzeciej generacji Camaro, wprowadzonej na rynek w 1982 roku. Prezentowany egzemplarz pochodzi z 1987 roku a szerzej opowiedział nam o nim jego właściciel - Dejwitt. Czy decycja o zakupie takiego właśnie samochodu to wynik fascynacji amerykańskimi muscle-carami? Jak najbardziej tak, osoby bez jakiegoś zamiłowania i fascynacji do takiej motoryzacji, nigdy auta o podobnej charakterystyce nie kupią. A fascynacja pojawiła się już za małego dzieciaka, kiedy to obejrzałem pierwsze odcinki serialu Nieustraszonego (Night Rider), pierwszy moj muscle car którego chciałem mieć hehehe. Dostęp do szerokiej gamy zachodnich katalogów motoryzacyjnych, niestety wtedy jeszcze bez konkretnych odzielnych tematów na temat amerykańskich muscle carów, spowodował źe moja wiedza i milość ciągle się pogłębiała do tych czterech kółek. Kolejnym takim bodźcem który mnie ukierunkował do zdecydowania się w przyszłości na kupno takiego auta było przyprowadzenie przez ojca pierwszego amerykańca z silnkiem V6 a był to rok 1994, w tamtych latach to było coś, i to była ta postawiona kropka nad 'i'.
Czas najwyższy przedstawić bliżej Camaro, którego jesteś szczęśliwym posiadaczem... Dokładnie jest to Chevrolet Camaro IROC-z28 z silnikiem 5.7 V8 L98 TPI (Tuned Port Injection) czyli na pełnym wtrysku z automatyczną skrzynią biegów TH700. Buda samochododu z Ttopami (targa), takie pół kabrio, świetna sprawa na ciepłe dni. Parę ruchów i z auta z twardym dachem robi się pół cabrio z chowanymi "płatami" dachu do bagażnika (jeśli można w ogóle wspomnieć ze Camaro ma bagażnik hehe). Auto stoi na oryginalnych 16 calowych alufelgach z oponami o rozmiarach tył, przód 245/50. Zawieszenie
jakie auto posiada to pakiet z28, czyli mocniejsze sprężyny i twardsze
amortyzatory. Na naszych polskich drogach nie jest to najlepsze
rozwiązanie ale bez dwóch zdań podnosi bezpieczeństwo szybszej
jazdy w zakrętach. Hamulce tył i przód na tarczach, ale nie
ma co się czarować, samochód kiepsko hamuje.. Zresztą kto
w Camaro w środku w zasadzie jest bardzo surowy, zero schowków (oprócz podłokietnika), ordynarne kanty na desce, bez fantazji stworzone zostały przesuwaki nawiewów czy wskaźniki zegarów. Jest to typowy muscle car więc konstruktorzy nie skupiali sie na rozpieszczaniu kierowcy pięknym wyglądem wnętrza lecz dostarczaniu przyjemności z prowadzenia tego auta. Jaką mocą i osiągami dysponuje ten egzemplarz? Camaro
dysponuje mocą 220 koni przy 4000 tyś. obrotów, momentem
obrotowym 467Nm przy 3200 obr/min. Tak więc ktoś mógłby powiedzieć
że jest to śmiech na sali, gdyż z tak ogromnej pojemności tylko
taką moc wycisneli inżynierowie. Nie chodziło im jednak o wyciskanie
ostanich potów z motoru, lecz o wydłużenie żywotności i wykorzystanie
maxymalnie elastyczności V8. W każdym zakresie obrotoów,
samochód nie "rycząc" przyspiesza, wprost wyrywa
do przodu :). Ostatnio miałem nawet okazje sprawdzić samochód
na wyścigach na 1/4 mili (zlot klubowy na terenie zamkniętym, lotnisko)
z profesjonalnym pomiarem czasu, gdzie wykręcałem czasy rzędu 15
sekund, więc chyba nie jest źle jak na dziadka 21 letniego.. Przyspiesznie
auta o wadze 1700kg kręci się w granicah 6-6.5 sec na automacie
:) Jeśli miałbyś opowiedzieć o głównych zaletach tego samochodu to byłyby to... Głównymi zaletami tego samochodu jest prostota i ordynarność która przynosi najwiekszą radość z użytkowania. Zero wspomagaczy typu ABS, ESP i etc. Auto nie wybacza błędów na drodze, trzeba być cały czas czujnym i gotowym na wszystko, trzeba przewidywać do przodu, bo nigdy nie wiadomo co się stanie na najbliższym zakręcie hehe.. Ostatnio miałem taką małą przygode,kiedy to na mokrej nawierzchni skręcałem ze skrzyżowania w lewo i jak zawsze ruszałem z nie wielka ilością gazu, aż tu nagle tył zaczyna uciekać, szybka reakcja, kontra i pozostaje nadzieja ze nic głupiego się nie wydarzy hehe.. ale po chwili człowiekowi rysuje sie na twarzy ogromny "banan" i chęć powtórzenia podobnej akcji. Jego łatwość wchodzenia bokami, kręcnia bączków i zostawiania samochodów dużo młodszych po wszelakich tuningach z pod świateł, sprawia nawiekszą radość. Ale i spokojnia jazda przez miasto ze ściągniętymi Ttopami, to równie piękne chwile ktorych nie kupisz kartą Master... hehe. Domyślam się że zarówno sam samochód jak i dźwięk jego silnika musi robić na ulicy nie małe zamieszanie...
Rozmawiał Karol Jaszewski
|
|
|||||
|
Copyright © 2006 Furious.pl - created by Projekty Graficzne |
Reklama: Alufelgi | pożyczka przez internet | xenon | Odzyskiwanie długów | ubezpieczenie samochodu | Ubezpieczenie OC | Kalkulator OC | kredyt dla firm |