|
|
|
|
|
Kolejne ciekawe BMW wzbogaca nasze łamy, tym razem samochód należący do ostatniej jak na razie, wersji modelu serii 5, znanego pod symbolem e60 (w wersji kombi e61), będący zastępcą wysłużonej wersji e39. Model który mamy okazję Wam przedstawić, wyróżnia się m.in tym iż posiada bardzo ciekawe wyposażenie, o którym bliżej opowiedział nam jego właściciel – Przemek Zanim bliżej przyjrzymy się tej wersji e61, opowiedz nam dlaczego wybór padł właśnie na ten model. Czy to pierwsze Twoje zetknięcie z tą marką samochodu? Oczywiście nie jest to moje pierwsze zetknięcie z marką BMW. Co prawda, jako nastolatek, tuż po zrobieniu prawa jazdy jeździłem Audi, jednak w momencie gdy miałem okazję poprowadzić BMW od razu przekonałem się, że auta tej właśnie marki są dla mnie stworzone. Mocne, o sportowym charakterze, jednocześnie przestronne i komfortowe. To ideał auta dla mnie i właśnie takie było e32 750i, którym miałem okazję się przejechać. Po kilku miesiącach stałem się właścicielem takiego BMW – z 1993 roku w bardzo bogatej wersji wyposażenia i oczywiście z silnikiem V12 o pojemności 5000 cm3. Niestety utrzymanie takiego potwora wiązało się z ogromnymi kosztami, z czego wcześniej nie zdawałem sobie sprawy. Jak na studencką kieszeń, posiadanie go kosztowało mnie wiele wyrzeczeń.
Prezentowany model pochodzi z 2005 roku i na pierwszy rzut oka wyróżnia się seryjnie wyposażonym M-Pakiet'em... Zgadza się. Pierwsze elementy, które rzucają się w oczy to nadmuchane zderzaki i wystające progi. To tylko zewnętrzne części auta, bo po otwarciu każdych z drzwi widoczne są na progach dyskretne aluminiowe nakładki z logo M. W momencie zasiadania w fotelu kierowcy naszym oczom ukazuje się kierownica – grubsza, z delikatnymi wypustkami, sygnowana delikatnym emblematem M. Kolejnym elementem oznaczonym literką M jest podpórka pod lewą nogę - wykonana z aluminium wykończonym gumą. Dopełnieniem M-Pakietu jest podsufitka w kolorze czarnym. Elementem ostatnim, bez wątpienia najważniejszym jest zawieszenie: obniżone, utwardzone, dające pełną kontrolę nad pojazdem w każdej sytuacji, oczywiście również sygnowane marką M.
Wyposażenie auta jest niewątpliwie dosyć bogate. Obejmuje po pierwsze system Dynamic Driver i aktywny układ wspomagania kierownicy, którego zadaniem jest dostosowywanie siły i przełożenia układu kierowniczego do prędkości jazdy. Ponadto, auto posiada reflektory ksenonowe z funkcją doświetlania zakrętów, skórzane podgrzewane i elektrycznie regulowane fotele w wersji Komfort, nawigację Professional z systemem Logic7 oraz przeszklony panoramiczny dach. Poza wymienionymi elementami w aucie tej klasy nie mogło oczywiście zabraknąć klimatyzacji, elektrycznie sterowanych szyb i lusterek. Auto wyposażone jest w trzy litrowego turbodiesla wspomaganego dwiema turbinami o mocy 272KM oraz 560Nm. Jak się domyślam, taki silnik musi zapewniać "wystarczające" osiągi... Bez wątpienia mogę stwierdzić, iż osiągi tego modelu są nawet więcej niż wystarczające. Naturalnie nie jest to M5 i nigdy z takim autem nie śmiałbym rywalizować. Nie zapominajmy jednak, że prezentowane e61 to diesel… Chciałbym podkreślić, że wspaniałe osiągi e61 535d nie są tak jak w przypadku silnika benzynowego, związane z wysokim spalaniem. Naturalnym dla turbodiesla jest to, że za pomocą stosunkowo niewielkich modyfikacji elektronicznych można zwiększyć jego moc. W tym przypadku bezpieczną granicą jest 330KM i około 700Nm, dzięki którym można by podjąć się rywalizacji z naprawdę mocnymi V8.
Owszem. Auto zostało delikatnie zmodyfikowane. Jako że jestem absolutnym przeciwnikiem agro-tuningu nie mogło być mowy o żadnych drastycznych zmianach jak np. dodanie ordynarnych świecidełek czy laminatowych spojlerów. Moim głównym celem było po prostu nadanie autu własnego charakteru. Dlatego jako pierwsze pojawiły się czarne nerki, nadające mu wizualnej agresywności. Następnie auto zostało zaopatrzone w nowy design lamp tylnich wprowadzonych w 2007r. Niewątpliwie podstawowym elementem wyglądu zewnętrznego każdego auta są felgi. Dlatego, po dosyć długich poszukiwaniach, wybór padł na 20” ASA Revolution o szerokościach 9,5 i 10,5 cała, na które nałożone zostały opony Pirelli P Zero o rozmiarach 245/35 i 275/35. Dodatkowo ranty tych felg zostały wypolerowane na tzw. „lustro”, co okazało się niepowtarzalnym dopełnieniem ich pięknego wzoru. Będąc konsekwentnym w przeprowadzanych modyfikacjach, zdecydowałem się na pomalowanie znaczków BMW na kolor czarny (za co chciałbym jeszcze raz podziękować koledze z forum - Dzikusowi). Doskonałym zwieńczeniem wszystkich modyfikacji tego auta będzie zapewne przyciemnienie szyb, które niebawem się pojawi oraz wymiana przednich lamp na wersje LCI. W tym momencie mogę stwierdzić, że na tym zakończą się wszelkie zmiany, jednak niewykluczone, że coś nowego w bliskiej przyszłości zrodzi się w mojej głowie.
Największą zaletą tego auta jest prezentowany przez niego kompromis osiągów z kosztami użytkowania. Kolejny atut to wielkość, komfort podróżowania oraz szeroko pojęta wszechstronność, gdyż pomimo modyfikacji auto to traktowane jako użytkowe nic nie straciło na atrakcyjności. Co do wad, to jedyne stwierdzenie, które przychodzi mi w tym momencie do głowy: nie da się tym autem przejechać niezauważonym… ?
Rozmawiał Karol Jaszewski
|
|
|||||
|
Copyright © 2006 Furious.pl - created by Projekty Graficzne |
Reklama: Alufelgi | pożyczka przez internet | xenon | Odzyskiwanie długów | ubezpieczenie samochodu | Ubezpieczenie OC | Kalkulator OC | kredyt dla firm |